Odszkodowanie po wypadku w pracy
Jestem ekspedientką, pracuję w sklepie spożywczym od kilku lat. Zawsze gdy zbliża się okres świąteczny szefowa chce aby nasz sklep nie był gorszy od innych więc też trzeba go przystroić. Jak co roku zawsze przypada na mnie.
Ogólne zawieszenie lampek i kilku stroików nie jest trudne. Najciężej jest powiesić łańcuchy pod sufitem. Drabina niby dobra ale rusza się strasznie. Muszę wejść na samą górę aby dosięgnąć i zaczepić łańcuchy. W jednej chwili opadła mi jedna bombka. Zeszłam po nią i jak chciałam ja zaczepić z powrotem tak tez poślizgnęłam się na drabinie i poleciałam aż zahuczało.
Akurat do sklepu przyjechała szefowa. Wezwała karetkę. Miałam potłuczoną głowę, bark, tyłek strasznie stłuczony i złamane 2 nadgarstki. wszystko tak strasznie mnie bolało. Głupio mi było, że tak poleciałam ale to nie z mojej winy.
W szpitalu leżałam miesiąc. Robili mi badania, prześwietlenia czy czasem czegoś w środku sobie nie połamałam. Najgorzej było z rękoma, bo obie były w gipsie. Ranę z boku głowy miałam szytą ponieważ była strasznie poszarpana.
Jedno szczęście,że z odszkodowania powypadkowe z pracy nie miałam problemów. W sklepie są kamery które całe zdarzenie kamerowały kamery ponieważ chcieli się uczepić najpierw, że miałam złe obuwie, że drabina niby stała krzywo. Ale otrzymałam tyle co mi się należy. Niestety ręce nadal mnie golą ale cóż – dzięki sporemu odszkodowaniu chodzę na rehabilitację i biorę witaminy dzięki którym kości mi się mają wzmocnić. Jak na razie mam również miesiąc zwolnienia lekarskiego ponieważ nadgarstki są zasłabłe aby nosić ciężki towar.
Pokrewne z odszkodowania, odszkodowania powypadkowe, odszkodowania w pracy / umieszone w finanse, odszkodowania, ubezpieczenia